sobota, 23 lutego 2013

przepisy

Cześć wam! Szczególnie witam tegoroczych maturzystów ;)

W okresie między końcem zimy a począkiem wiosny dość tudno przeżyć na nie przetworzonym jedzeniu, więc załączam wam proste przepisy, które są zdrowsze i świeższe (bo robimy je samemu ;)) od tak zwanych gotowych dań lodówki.

Ps.: przepisy są napisane przeze mnie po niemiecku, ale wystarczy tylko wrzucić jedo translatora google.

Jeśli macie jakieś pytania piszcie pod tym postem lub pod danym przepisem ,którego nie rozumiecie.

przepisy

Te przepisy są szczególnie dla  ludzi, dla których  trudno pożegnać się z dawnymi potrawami. To takie zdrowsze alternatywy ;).

wtorek, 1 stycznia 2013

Surowe rafaello

(Ten post miał być już dawno wysłany. Jednak brak czasu związany z trudnym okresem dla mnie jako przyszłej maturzystki i prowadzenie 3 blogów na raz, to wszystko utrudniło mi prowadzene  tego bloga.Wybaczcie mi kochani. Ps. tak długo zwlekałam z tym postem, gdyż do tej pory nie znalazłam czasu na zrobienie znowu tego przepisu, ale już z uwiecznieniem go na zdjęciu. Także przepraszam,że nie na zdjęcia. Mam nadzeję, że już wkrótce się pojawi.;))

Wydaje mnie się ,że te słodkości sa dobre na pory jesienno-ziomowe, gdyż zawierają w sobie tłuszcze (pochodzące z orzechów), za kórymi głównie się rozglądamy szczególnie zimą.

Jak pamiętamy rafaello w samym środku miało migdał. U moje składa się głównie z nich samych , a smakuje bardzo podobnie  jak jego pierwowzór (według mnie). Więc, do dzieła

Skład:

  • garść migdałów
  • suszone daktyle
  • wiórki kokosowe
  • miód/ syrop z agawy
  • troszeczke wody
Migdały i suszone daktyle zalewamy wodą ( ale możemy to pominąć. Chodzi o to by było łatwiej blenderowi to wszystko zmielić). Wylewamy wode (np. do kwiatków) i migdały razem z daktylami dajemy do blendera i mielimy. Jeśli masa się nie lepi dodajemy opcjonalnie miodu lub syropu z agawy (nie próbowałam tej opcji) i dalej mielimy. Z powstałej masy formujemy małe kulki i obtaczamy je w wiórkach kokosowych

sobota, 6 października 2012

Sałatka z brokułem



Hejo, to znowu ja. Dziś podam wam przepis na prostą sałatkę.

Skład:
  • pomidor
  • ok. 4 różyczki brokuła
  • 2-3 pieczarki
  • troche białej rzodkwi
Sos:
  • sok z cytryny
  • oliwa z oliwek

Warzywa i grzybki myjemy. Pomidora kroimy w kostkę (lub tak jak lubisz). Rożyczki brokuła kroimy na drobno. To samo robimy z pieczarkami. (Można dodać trochę białej rzodkwi ,ale nie trzeba). Dodajemy trochę soku z cytryny i oliwy z oliwek.

niedziela, 2 września 2012

Sałatka ze szczawiem





Skład:
  •  liście  szczawiu
  • śliwki                      


    Taka mała alternatywa dla szczawiu :)


Życze miłego dnia ;)



niedziela, 26 sierpnia 2012

Lato, lato ;)


Kostki lodu z
czerwonymi i białymi porzeczkami
oraz liśćmi mięty
z własnego ogódka ;)


Pomyślałam,że można, by było je zamrozić i dodawać do szejów w okresie jesienno-zimowym.

Nie mogłam się powstrzymać i dodałam część do wody z cytryną.



                                            Życze miłego dnia oraz kolorowych owocków;)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Los ludzi i zwierząt

*


3/18-21 ,,Powiedziałem sobie: ze względu na synów ludzkich [ tak się dzieje] Bóg chce ich bowiem doświadczyć ,żeby wiedzieli, że sami przez się są tylko zwierzętami. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce: powstalo wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca. Któż pozna czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierzat zstępuje w dół do ziemi?'' Księga Koheleta

sobota, 11 sierpnia 2012

Rok (prawie) witarianizmu



Mija (mniej więcej) rok pod tego, gdy pierwszy raz wpadłam na filmik Ewci i zainteresowałam się witarianizmem. Od sierpnia zeszłego roku (2011) zaczełam wdrażać zdrowe nawyki żywieniowe i usuwać rzeczy zbędne i szkodliwe dla mojego organizmu. Robiłam to oczywiście małymi kroczkami ze względu na rodzinę by się z tym oswoiła i by mój organizm nie doznał szoku.

Tu jest kilka moich małych osiągnięć jakie poczyniłam w tym roku (w związku z surowymi owockami i warzywami):

-moim drugim śniadaniem w szkole były jabłka (kiedyś nie przepadałam za nimi ,gdyż ich smak był dla mnie poprostu nudny, a teraz mogłabym jej jeść i jeść)

-nie chorowałam w zimę (,były tylko małe przeziębienia, ale wtedy jeszcze miałam dużo grzeszków na swoim koncie;))  (wtedy jadłam codziennie choć 1 jabłko, bo jak mówi angielskie przysłowie
,, jedno jabłko dziennie trzyma lekarza z daleka ode mnie'')

-przez to ,że przynosiłam do szkoły jabłka, jedna z moich przyjaciółek też zaczeła to robić (wtedy jadła tylko i wyłącznie 7days'y. I choć cały czas je przynosi to najpierw zjada jabłko, a rogalika zostawia na czarną godzinę.) A i moje 2 następne przyjaciółki nieraz same przynoszą, lub mi trochę podkradają :).

- mamy dzień jedzenia jabłka, który świętujemy 27 kwietnia   (,wtedy każda z nas tego dnia przyniosła jabłko, więc uznaliśmy to za dzień jedzenia jabłek)

- moja mama zachwyciła się smakiem soku buraczano-jabłkowo-marchwiowo-cytronowo-imbirowego :), gdy ja kazałam jej pić go w czasie grypy

-pozbyłam się ostrych bóli menstruacyjnych, przez które przez pół dnia muóiałam leżeć w łóżku i łykać tabletki przeciwbólowe

-  przez ok. rok nie łykam tabletek :) (kiedyś brałam magnez na sen, środki przeciwbólowe przy miesiączce i witamine C oraz tabletki na grype) (już t takim  młodym wieku się truć. Nie do pomyślenia..)

- mój szczurek nie je juz karmy ze sklepu tylko pozostałości przy robieniu moich posiłków (ogryzki, zwiędłę liście warzyw, orzechy, pestki, owoce, warzywa)

(pewnie jeszcze coś dopisze jak mi się przypomni i jakoś ładniej to napisze, bo to bylo tak na szybko;))